Opinia: "Covid-19 - szwedzka droga"
W ramach dotyczącej nas wszystkich dyskusji na temat rozprzestrzeniania się covid-19, przedstawiam zwięzłe streszczenie potraktowania pandemii SARS-CoV-2 w Szwecji.
Na rządach poszczególnych krajów spoczywa końcowa odpowiedzialność za przygotowanie na przyjście katastrofy, sprawne przeprowadzenie obywateli przez trudny okres, zminimalizowanie strat i powrót społeczeństwa do normalnego działania.
W Szwecji, od samego początku epidemii, partie polityczne działają zgodnie. Zaprzestano dyskusji politycznych, żadna partia nie wychodzi z własnymi inicjatywami w zakresie prewencji i leczenia. Decyzje polityczne i ekonomiczne dotyczące zdrowia narodu podejmowane są zgodnie z rekomendacjami epidemiologów, z Głównym Epidemiologiem Kraju Andersem Tegnell na czele.
Działania skupione są na trzech kierunkach - spowalnianiu rozprzestrzeniania się wirusa, przygotowaniu służby zdrowia i całego społeczeństwa na to, ze epidemia będzie rozszerzać się oraz na zachowaniu funkcjonowania społeczeństwa i zmniejszeniu strat ekonomicznych.
Nie ma ani skutecznego lekarstwa, ani szczepionki przeciw wirusowi SARS-CoV-2. Przy braku możliwości działania wg chińskiego modelu, zakładającego całkowite zamknięcie pewnych obszarów kraju, masowe testy i bezwzględną izolację osób zakażonych, czy koreańskiego modelu, opartego na masowych testach, skutecznym śledzeniu kontaktów osób zakażonych oraz ich izolacji, wybrano w Szwecji inną drogę.
Na wybór odmiennej drogi wpłynęło też, przekazane przez epidemiologów, przekonanie, że epidemia będzie długotrwała i nawracająca. Zakłada się, że nie dysponując wystarczającą ilością sprzętu do ochrony przed SARS-CoV-2, nie ma praktycznie możliwości uchronienia obywateli przed epidemią. Rozwiązaniem jest więc spowalnianie rozprzestrzeniania się infekcji, co da służbie zdrowia dodatkowy czas na przygotowanie się i rozłoży zachorowania na dłuższy okres czasu, tak, żeby ilość chorych wymagających intensywnej opieki medycznej nie przekraczała ilości miejsc dostępnych na oddziałach intensywnej terapii.
Dodatkowym efektem tej strategii może okazać się uzyskanie stanu grupowej odporności, która nastąpi w wyniku reakcji immunologicznej, po zainfekowaniu i uzyskaniu odporności przez ponad 60% społeczeństwa. To z kolei może zabezpieczyć społeczeństwo przed nawrotami epidemii.
Szpitale przeznaczone dla chorych na choroby zakaźne nie pełnią kluczowej roli w zwalczaniu obecnej epidemii, bo nie dysponują tym, co w leczeniu covid-19 jest najbardziej potrzebne, mianowicie dużymi, dobrze wyposażonymi w sprzęt i fachowców oddziałami intensywnej opieki medycznej.
Izolacja osób z objawami covid-19 odbywa się w ich domach, najczęściej bez przeprowadzania testów. Testy przeznaczone są dla osób, które poza kaszlem i wysoką temperaturą, wróciły z podróży z terenu, gdzie jest dużo ofiar epidemii lub były w kontakcie z osobą zakażoną. Osoby stykające się z chorymi pozostają w 14-dniowej kwarantannie, którą same sobie narzucają.
Testy na obecność wirusa SARS-CoV-2 przeprowadzane są, u osób bez znanego kontaktu z zakażeniem, dopiero wtedy kiedy narastają trudności w oddychaniu i pacjent ma zostać przyjęty do szpitala. Test różnicuje pacjentów chorych na covid-19 od pacjentów mających niewydolność oddechową z innego powodu. Po przyjęciu do szpitala chory trafia na oddział pozostający w kontakcie z oddziałem intensywnej terapii. Dostaje tam tlen i leki. W razie pogorszenia się stanu i potrzeby wentylacji płuc, chory przenoszony jest na oddział intensywnej terapii, gdzie następuje wspomaganie wentylacji płuc przez respirator.
Kluczową rolę w walce z covid-19 odgrywają oddziały intensywnej opieki medycznej, które dostosowywane są we wszystkich szpitalach do przyjęcia znacznie większej ilości pacjentów. Wycofane z użytku respiratory są remontowane, nowe kupowane. Przeprowadzona została inwentaryzacja, zarówno personelu zatrudnionego w otwartej służbie zdrowia, mogącego, w razie potrzeby, zajmować się chorymi na oddziałach intensywnej terapii, jak i sprzętu. Zakłada się możliwość przenoszenia, tak sprzętu jak i personelu, do tych miejsc, w których zwiększy się ilość osób wymagających intensywnej opieki medycznej.
Wszelkie niekonieczne zabiegi operacyjne zostały zawieszone w celu przygotowania całego personelu i sprzętu anestezjologicznego na przyjęcie osób chorych na covid-19. Przeprowadzona została akcja przyjmowania zgłoszeń ochotników do pracy z chorymi na covid-19. Osoby te będą zatrudnione w razie, gdy wystąpi potrzeba wspomagania personelu obecnie zatrudnionego na etatach służby zdrowia. W ciągu kilku dni zgłosiło się w Sztokholmie ponad 6000 osób, z czego 5000 zostało zarejestrowanych. Wiele osób zgłoszonych to studenci medycyny, pielęgniarstwa oraz osoby emerytowane, dawniej pracujące w służbie zdrowia. Przyjmowanie dalszych zgłoszeń zostało przerwane w przewidywaniu, że nie zajdzie potrzeba liczniejszych uzupełnień. Obecnie przeprowadzane są szkolenia ochotników pracujących w hotelach oraz w liniach lotniczych SAS. Osoby te będą pomagały w domach opieki nad starszymi i w prostszych pracach w szpitalu.
Planowane jest znaczne zwiększenie ilości osób testowanych na infekcję spowodowaną SARS-CoV-2. Podnoszony jednak jest fakt, że proste, dostępne na rynku testy, dają stosunkowo dużą ilość odpowiedzi fałszywie negatywnych oraz że do zarażania dochodzić może w czasie bezobjawowego okresu choroby.
Aktywowana została, dotycząca tej części służby zdrowia, która zaangażowana w leczenie pacjentów z covid-19, klauzula do umowy o pracę, dotycząca sytuacji kryzysowej. W związku z tym z 35-godzinnego tygodnia pracy można, w razie potrzeby, przejść na 75-godzinny tydzień, z 12-godzinnymi dyżurami. Łączy się to z podniesieniem płacy o 120%. W razie potrzeby dalszego przedłużenia czasu pracy, pozostałe godziny będą wynagradzane z podwyżką wynagrodzenia o kolejne 150%.
Rząd zlecił Ministerstwu Zdrowia koordynowanie ilości miejsc na oddziałach intensywnej terapii w różnych miejscach kraju. W ciągu kilku tygodni ilość tych miejsc wzrosła w Sztokholmie o 163%. Obecnie dostępnych jest 206 łóżek na oddziałach intensywnej terapii. Nowe miejsca są w trakcie przygotowywania. W największym szpitalu Karolinska Huddinge zamierzano, tuż po Wielkanocy, oddać do użytku nowy blok operacyjny. W tej chwili trwa jego szybka przebudowa w celu stworzenia 66 miejsc przeznaczonych na dodatkowy oddział intensywnej terapii medycznej.
Wojskowy szpital polowy ulokowany został w halach targowo-kongresowych i gotów jest na przyjęcie pacjentów w chwili kiedy dotychczasowe miejsca na intensywnej terapii zostaną zapełnione. W pierwszej fazie budowy jest tam miejsce dla 600 pacjentów chorych na covid-19, w tym ponad 40 miejsc z respiratorami. Istnieje możliwość znacznego powiększenia tego szpitala.
W trakcie poprzedniej doby 469 osób w Szwecji było hospitalizowanych na oddziałach intensywnej opieki medycznej. W Szwecji zmarły, od początku epidemii do wczoraj, 333 osoby, 233 w wieku miedzy 70 a 90 lat, 2 osoby w wieku miedzy 20 a 29 lat. We wczorajszym wywiadzie zamieszczonym w największej szwedzkiej gazecie Dagens Nyheter, premier Szwecji Stefan Löfven stwierdził: ”będziemy liczyć zmarłych w tysiącach, przygotujmy się na to”.
Pomimo rozpoczynających się braków w zakresie jednorazowego wyposażenia chroniącego pracowników służby zdrowia oraz obywateli przed infekcją i błędu jakim było zlikwidowanie przed kilkunastu laty magazynów sprzętu na wypadek sytuacji kryzysowej, wydaje się, że Szwecja jest w dość dobrej sytuacji. Przez lata, skończonej nagle przed 2 miesiącami, wysokiej koniunktury, zmniejszono dług publiczny do 35% BNP a wydatki na służbę zdrowia są od lat na poziomie około 10% BNP.
Przekazywana przez prasę i telewizję informacja o epidemii jest spokojna i rzeczowa. Społeczeństwo przygotowywane jest na nadchodzące zagrożenie. Wszyscy, którzy mogą, pracują z domu, obserwuje się olbrzymie zmniejszenie ilości osób przebywających poza domem. Spacery i wyjazdy na zakupy nie są jednak zabronione. Restauracje i wszystkie sklepy pracują, ale liczba klientów znacznie spadła. Licea i wyższe uczelnie przeszły na prace zdalną. Dzieci chodzą do przedszkoli i szkół podstawowych, jako, że zagrożenie ich zdrowia jest minimalne, a zamknięcie szkół spowoduje równocześnie nieobecność rodziców w pracy i olbrzymie zaburzenia w funkcjonowaniu społeczeństwa.
Wszystko działa w zwolnionym tempie, ale wciąż działa w przekonaniu, że nie jesteśmy w stanie uniknąć epidemii przez zamknięcie państwa. Próba uniknięcia rozwoju epidemii poprzez zatrzymanie państwa i izolację w domu wszystkich obywateli byłaby jedynie jej odroczeniem. Uruchomienie, raz zatrzymanej gospodarki, byłoby trudne, kosztowne i związane z olbrzymimi kosztami społecznymi. Utrzymanie gospodarki w ruchu zmniejszy późniejsze komplikacje ekonomiczne i społeczne, które będą następstwem bezrobocia, wzrostu przestępczości i ubóstwa, z których do powodów będzie w przyszłości umierać wiele ludzi.
Johan Carlson/ szef szwedzkiego Urzędu Do Spraw Zdrowia Społeczeństwa stwierdził: ”rezultat epidemii to nie liczba osób, które umierają dzisiaj z powodu coronavirus. Rezultat to jest stan, który zobaczymy za cztery-pięć lat”.
Johan Carlson/ szef szwedzkiego Urzędu Do Spraw Zdrowia Społeczeństwa stwierdził: ”rezultat epidemii to nie liczba osób, które umierają dzisiaj z powodu coronavirus. Rezultat to jest stan, który zobaczymy za cztery-pięć lat”.
To co cechuje Szwecję, to zaufanie obywateli do rządu, który nie kieruje się interesem politycznym, zaufanie do służby zdrowia, która robi wszystko co jest możliwe dla przygotowania się, a potem przejścia przez pandemię oraz zaufanie do współobywateli, którzy zachowując rekomendowane środki bezpieczeństwa dbają o własne zdrowie oraz zdrowie całego społeczeństwa.
dr Janusz Kasina
Sztokholm, 04 kwietnia 2020.
Komentarze
Prześlij komentarz